Jak podają media parlament brytyjski odrzucił zniesienie ograniczenia wzrostu wynagrodzenia do 1% . Wiadomości dotyczące planowanych zmian w obowiązującym na dzień dzisiejszy 1% limicie podwyżek spowodowały radość głownie wśród pielęgniarek w UK. Jak się okazuje ich realna pensja od 10 lat regularnie spada. Jak zakomunikował Brytyjski Minister Zdrowia, mają zostać podjęte nie tylko rozmowy, ale także działania dotyczące tej kwestii. Jednak postawa ta spotkała się ze sprzeciwem premier Theresy May. Przedstawiciel prasowy brytyjskiej premier poinformował, że “Polityka rządu w tej kwestii nie ulegnie zmianie”. Potwierdziło to głosowanie nad poprawką Partii Pracy – 323 reprezentantów narodu opowiedziało się przeciwko zniesieniu limitu nałożonego na ten naród. Za zniesieniem było 309 głosujących- podaje portal Anglia Today.

Jak czytamy na portalu informacyjnym brytyjski Kanclerz Skarbu z gabinetu cieni, John Mcdonnell, zwraca uwagę na  konflikt między Ministerstwem Skarbu a Downing Street. Anglia Today piszę, że Liberalni Demokraci z kolei mówią o “zwrocie o 180 stopni w kilka godzin po zwrocie o 180 stopni”, co absolutnie nie wskazuje na “silny i stabilny rząd”.

Zmiany związane z wynagrodzeniem, a konkretnie ograniczenie wzrostu wynagrodzeń do 1% rocznie było wdrożone przez kanclerza George’a Osborne’a w 2012 roku. Przypomnijmy, że zostało w 2015 przedłużono  o kolejne 4 lata. Jak wiadomo, bez konkretnej zmiany w prawie w sektorze publicznym nie ma co liczyć na większy wzrost niż 1%, aż do 2019 roku włącznie – wobec coraz wyższej inflacji jest to zdecydowanie zła wiadomość. Theresa May próbuje pokazać, że rząd ma możliwość słuchania poparcia związanego z zarobkami w poszczególnych profesjach w sektorze publicznym, jednak przekaz ten natychmiast jest uzupełniana zdaniem “Ale oczywiście musimy utrzymać dyscyplinę finansów publicznych”.  Jak widać, kółko się zamyka. Resztę pracownicy już wiedzą, jak ocenić kwestię wzrostu wynagrodzeń.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ