Posłowie, celebryci i liderzy biznesu rozpoczęli kampanię wzywającą do publicznego głosowania nad ostatnią transakcją między Wielką Brytanią a Unią Europejską w sprawie Brexit. Głosowanie ludu, które odbyło się w niedzielę 15 kwietnia w Camden, w północnym Londynie – miało na celu zjednoczenie grup przeciwnych Brexitowi.

Organizatorzy podali do wiadomości, że w imprezie uczestniczyło około 1200 osób, w tym posłowie ze wszystkich czołowych partii. Programiści z Pro-Brexit również zebrali się na zewnątrz. Zarówno konserwatyści, jak i Partia Pracy wykluczyli drugie referendum.

Przypomnijmy, że Wielka Brytania głosowała za opuszczeniem UE w 51,9%  w czerwcu 2016 r. Z obecnych ustaleń wynika, że formalnie UK przestanie być członkiem UE w marcu 2019 r., A obie strony mają nadzieję na ostateczne porozumienie w sprawie warunków jej wyjścia jeszcze przed październikiem br. – zanim zostanie ratyfikowany przez parlamenty brytyjskie i europejskie.

W rozmowie dla BBC  lord Adonis powiedział: “Ludzie chcą mówić … To było głosowanie w ciemności dwa lata temu. Nikt nie miał pojęcia, jakie będą konsekwencje Brexitu.”

Współprzewodnicząca Partii Zielonych Caroline Lucas powiedziała uczestnikom, że Brexit nie jest “nieunikniony”, dodając: “Zrobimy wszystko, co możemy w Parlamencie, aby głosować za ludem, ta kwestia jest zbyt ważna, aby pozostawić ją politykom”.

Konserwatywna deputowana Anna Sourby powiedziała, że Wielka Brytania ma zamiar rozpocząć kurs, który “sprawi, że ty i twoje wnuki … będziecie mniej zamożni niż teraz. Myślę, że najlepiej  jest oddać tą decyzję ludziom.”

Tymczasem na demonstracji obecni także pro-Brexitscy demonstranci,oraz konserwatywna deputowana Nadine Dorries, która przekonywała, że nie ma publicznego apetytu na drugie referendum.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ